| Czy podobają Ci się moje wiersze? | |
| Tak, bardzo. | |
| Dość dobre. | |
| Przeciętne. | |
| Takie sobie. | |
| Eeee... Jakie wiersze? | |
| Tragedia. | |
|
|
|
Anioły zakrwawią na Twą twarz,
Skowytem obudzą Twojego syna,
zamkniętego gdzieś tam na dole.
Po raz kolejny umarł za obietnice, nie czyny.
Chustą wytarłaś jego twarz, z którą
śpisz pod słomianą poduszką.
Co noc krwawisz, ale nie łzami
lecz tym co masz na dole.
Nie jesteś czysta,a przynajmniej
nie myślami.
Gwałt psychiczny, to ofiarował Ci w zamian
za
Zagubiony w przestrzeni trwam,
Sypiam na otwartej przestrzeni łóżka
z niewiadomo kim.
Twarz zakryta papierową, bez oczu
czy ust,
Markerem zaznaczone kontury,
A mimo tego czuję każdy dotyk,
Pocałunek, chłód ust.
Z Syjonu nadchodzą nowe ciała,
Żywe, ciepłe, a jednocześnie
Zimne jakby uszedł z nich
Ostatni duch.
Ich ostatnie 21 gramów.
Trwają w Katatonii
Biegnę, a świat dalej ucieka,
Stoję, spoglądam w kalejdoskop
-rozbity obraz egoisty,
Samolubnym krokiem, poczynaniem zaczynam
każdy dzień,
Bez Was, tylko Ja.
Zrozumiałem że nie ja jestem w Bożym niebie,
Lecz to On jest w moim.
Złóż ręce, pomódl się ze mną.
Jestem figurą zguby pod pierzynką
Twoich snów,
Jestem powodem bólu, który potrafi
zabrać Ci bliskich.
Spycham Cię na dół zawsze wtedy,
gdy robisz krok do przodu.
Upadasz, dotykając przy tym ognia,
to jest Twoja droga innego życia.
Wiara na nic się zda,
pasterzem zostaje cienista skóra
pół-spalonej postaci, której z łona
wyłania się małą główka resztek człowieczeństwa.
Całość owiana żarzącym się jeszcze drutem,
czyni męczennika, bezskutecznie szukającego
gdzieś w górze obrazu Boga.
Spójrz na oczy pozbawione już
bólu,
Pokaż mi swoją skórę,
a następnie zaśnij,
Tak po prostu.
Jesteś kolejną chmurą
wypisaną z mych ust,
Wyrysuję CI strach,
i wtedy zrozumiesz że nic
nie może trwać wiecznie.
Czujesz jak umiera Twoja dusza,
a kosci pękają ?
Pokaż mi swoją skórę,
a następnie zaśnij.
Tak po prostu.
Możesz się schować za murem ale wiedz,
że rozbiję go Twoją głową.
Poświęcę Twoje ciało złożone
w ofierze ciałopalenia. Wyślę hordy
po Twoje szczątki.
Słyszysz głos?
Wzywa do walki.
Dzieci grające w filmach dla dorosłych,
Nikt nie wie jakiego koloru są ich skóry,
Gdzie/Czy serce jest sercem, a może tylko mięśniem ?
Połóż ręce na ich spalonych główkach,
Czujesz nienawiść ?
Kiedy spoglądają w górę, nie widzą gwiazd
A jedynie rękę ściskającą ich gardziel.
„Kill or heal,
Get away or drown”
Jesteś ich częścią.
O zmierzchu kiedy świat odpoczywa
od smutku, znajdziesz mnie w miejscu
które znam najlepiej, Jest tam schronienie
za księżycem.Nie bój się nic, niedługo wrócę,
zbudujemyzamek na niebie z piasku – to nasz dom teraz.
Odnalazłem siebie w zamkniętych rękach Twoich.
Tak długo jak latamy - Świat nie ma tam wstępu.
Stój tam i uderz się w pierś – lubię
sposób w jaki to robisz sposób w jaki
patrzysz wtedy na mnie.
Pamiętasz co mi obiecałaś ?
wyryj tona lewej komorze, niech prawa
wciąż oddycha.Wiem, że cierpiałaś bardziej
niż kochałaś,zwłaszcza na wspólnym oddzielnym
już oddechu.
Pamiętam Cię na obrazach wtedy,
Dziś, wczoraj już nie będzie.